Koniec Kalwarii

kalwaria

 

22września 1968 roku stygmaty wyryte przed 50 lat znikły. Od r. 1919 ojciec Pio wiedział, że to będzie znak, iż pójdzie na spotkanie z Tym, któremu poświęcił całe życie przyjmując bez zastrzeżeń wszelkie cierpienia fizyczne i duchowe, które mu się podobało zesłać, aby pomóc nawrócić grzeszników i otworzyć Niebiosa wielkiej liczbie spośród nich. I rzeczywiście 23 września 1968 r. o 2.30 odszedł do tego, który posłużył się nim w sposób tak niezwykły. Jeszcze w przeddzień odprawił Mszę św. i spowiadał aż do wieczora. Ponad 100 tys. ludzi uczestniczyło w pogrzebie. Mszę św. celebrowało 35 kapłanów i 2 biskupów. Dziś, z Nieba, Ojciec Pio nadal wyprasza wszelkie rodzaje cudów, tak samo jak za życia. A jego zapach nie raz wskazuje, że jest z nami. Proces beatyfikacyjny jest zakończony i można nie bez słuszności przypuszczać, że w historii Kościoła uzna się go wkrótce za jednego z największych świętych i to nie tylko naszego wieku.
L. Couëtte

Na podst.: Stella Maris nr 9/97 str. 1-4 (Niezwykłe życie Padre Pio (1887-1968); Żyjący wizerunek Jezusa ukrzyżowanego) oraz nr 10/97 str. 10-14. Przekł. z fr.: E.B.

Post your comments