Kanonizacja bł.Ojca Pio

 

kanonizacja pio

 

«Jestem ubogim bratem, który się modli» — tak określał Ojciec Pio swoją działalność i dodawał: «W książkach szukamy Boga; w modlitwie Go znajdujemy. (…) Modlitwa jest najlepszą bronią, jaką mamy, kluczem, który otwiera Serce Boga». Taką modlitwą stała się uroczystość kanonizacyjna Ojca Pio, która odbyła się na placu św. Piotra w niedzielę 16 czerwca. Obrzędowi przewodniczył Jan Paweł II, który zaledwie trzy lata wcześniej (2 V 1999 r.) zaliczył pokornego kapucyna w poczet błogosławionych. Podobnie jak z okazji jego beatyfikacji, także na kanonizację przybyły do Rzymu ogromne rzesze pielgrzymów ze wszystkich regionów Włoch, z wielu krajów Europy i z pozostałych kontynentów. Cały plac św. Piotra, via della Conciliazione, tereny wokół Zamku św. Anioła stały się wspaniałą katedrą, która zgromadziła ponad 300 tys. wiernych. Ta «światowa klientela» — jak wyraził się Paweł VI w trzy lata po śmierci stygmatyka (1971) — którą Ojciec Pio pozyskał sobie za życia, uczestniczyła we Mszy św. kanonizacyjnej z żywą wiarą i nabożeństwem. Wielki upał tej czerwcowej niedzieli wymagał od pielgrzymów poświęcenia i ofiary, ale dzięki staraniom organizatorów cała uroczystość przebiegała spokojnie i towarzyszyło jej wielkie skupienie. Nie było to wydarzenie medialne, lecz spotkanie modlitewne, choć telewizja odegrała ważną rolę, zapewniając bezpośrednie połączenie między trzema miejscowościami: Rzymem, San Giovanni Rotondo, gdzie żył i zmarł Ojciec Pio, oraz Pietrelciną, jego miejscowością rodzinną. Ogromne, różnobarwne rzesze ludzi, jakie ukazywały obrazy telewizyjne z placu św. Piotra i okolic, pod wieloma względami przywoływały na pamięć najważniejsze momenty Wielkiego Jubileuszu Roku 2000.

O godz. 10 przybył na plac św. Piotra Jan Paweł II, witany owacyjnie przez zgromadzonych. Na początku liturgii prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. José Saraiva Martins CMF poprosił Ojca Świętego o dokonanie kanonizacji Ojca Pio, a następnie mówił o jego duchowości. Po odśpiewaniu Litanii do Wszystkich Świętych Papież wypowiedział formułę kanonizacyjną. Setki tysięcy wiernych długimi oklaskami wyrażały radość i wdzięczność Następcy Piotra za ogłoszenie «ubogiego brata, który się modli» świętym Kościoła powszechnego. W homilii Jan Paweł II ukazał charakterystyczne rysy duchowości i doświadczenia wiary Ojca Pio. Jego życie i misja — powiedział Papież — «świadczą o tym, że gdy trudności i cierpienia są przyjmowane z miłością, stają się uprzywilejowaną drogą świętości». Podczas Mszy św. przyjął I komunię św. Matteo Pio Colella, chłopiec uzdrowiony przed dwoma laty za jego wstawiennictwem. Uroczystość kanonizacyjną — jedną z największych, jakie się odbyły na placu św. Piotra — zakończyła modlitwa «Anioł Pański». Papież poprzedził ją słowami pozdrowień, skierowanymi m.in. do obecnych na placu przedstawicieli najwyższych władz państwowych Republiki Włoch. Oznajmił też, że liturgiczne wspomnienie św. Ojca Pio obchodzone będzie w Kościele powszechnym 23 września, w dniu jego narodzin dla nieba. Nazajutrz, w poniedziałek 17 czerwca, w Auli Pawła VI Ojciec Święty spotkał się z tysiącami pielgrzymów, którzy uczestniczyli w kanonizacji.

Poniżej zamieszczamy dokumentację z tych uroczystości: homilię i przemówienia Jana Pawła II, słowa prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych oraz artykuł poświęcony apostolstwu Ojca Pio w konfesjonale :

 

16 VI 2002 – Msza św. kanonizacyjna na placu św. Piotra (kanonizacja o. Pio)

1. «Słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie» (Mt 11, 30).
Te słowa Jezusa, wypowiedziane do uczniów, które przed chwilą usłyszeliśmy, pomagają nam zrozumieć najważniejsze przesłanie tej uroczystej Eucharystii. Możemy bowiem w pewnym sensie uznać je za wspaniałą syntezę całego życia Ojca Pio z Pietrelciny, którego dziś ogłaszamy świętym. Ewangeliczny obraz «jarzma» przywołuje na myśl liczne próby, którym musiał stawić czoło pokorny kapucyn z San Giovanni Rotondo. Dziś kontemplujemy w nim, jak słodkie jest «jarzmo» Chrystusa i naprawdę lekkie Jego brzemię, kiedy człowiek niesie je z wierną miłością. Życie i misja Ojca Pio świadczą o tym, że gdy trudności i cierpienia są przyjmowane z miłością, stają się uprzywilejowaną drogą świętości, która otwiera perspektywy większego dobra, znanego jedynie Panu.

2. «Co do mnie, to nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego, Jezusa Chrystusa» (Ga 6, 14). Czyż to właśnie nie «chlubienie się z krzyża» najbardziej promienieje w Ojcu Pio? Jakże aktualna jest duchowość krzyża, którą odznaczał się w życiu pokorny kapucyn z Pietrelciny! Nasze czasy muszą odkryć jej wartość, aby otworzyć serca na nadzieję. Przez całe swoje życie starał się coraz bardziej upodobnić do Ukrzyżowanego, jasno zdając sobie sprawę, że został powołany, by w sposób szczególny współpracować w dziele odkupienia. Bez tego nieustannego odniesienia do krzyża nie da się zrozumieć jego świętości. W planie Bożym krzyż stanowi prawdziwe narzędzie zbawienia dla całej ludzkości i drogę wyraźnie zaproponowaną przez Pana tym, którzy chcą za Nim pójść (por. Mt 16, 24). Dobrze zrozumiał to święty Brat z Gargano, który w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w 1914 r. napisał: «Aby dojść do naszego ostatecznego celu, trzeba iść za Boskim Wodzem, który nie inną drogą pragnie prowadzić duszę wybraną, niż tą, którą sam przeszedł; drogą, mówię, wyrzeczeń i krzyża» (Epistolario II, s. 155).

3. «Ja jestem Pan, który okazuje łaskawość» (Jr 9, 23). Ojciec Pio był szczodrym rozdawcą Bożego miłosierdzia, gotowy służyć wszystkim rozmową, kierownictwem duchowym, a w szczególności udzielać sakramentu pokuty. Mnie także w latach młodzieńczych spotkał przywilej skorzystania z tej jego dyspozycyjności dla penitentów. Posługa konfesjonału, która stanowi jedną z wyróżniających cech jego apostolatu, przyciągała niezliczone rzesze wiernych do klasztoru San Giovanni Rotondo. Także wtedy, kiedy ten niezwykły spowiednik odnosił się do pielgrzymów z pozorną surowością, prawie zawsze zdawali oni sobie sprawę z powagi grzechu i szczerze skruszeni wracali, by w pojednawczym uścisku doznać sakramentalnego przebaczenia. Niech jego przykład zachęca kapłanów, by z radością i wytrwale pełnili tę posługę, tak ważną również dziś, o czym wyraźnie pisałem w tegorocznym Liście do kapłanów na Wielki Czwartek.

4. «Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy». Tak śpiewaliśmy w psalmie responsoryjnym. Tymi słowami nowy święty zachęca nas, byśmy Boga stawiali ponad wszystkim, byśmy Go uznawali za nasze jedyne i najwyższe dobro. Istotnie, najważniejszym źródłem skuteczności apostolskiej Ojca Pio, głębokim korzeniem tak wielkiej płodności duchowej jest owa bliska i trwała więź z Bogiem, której wymownym świadectwem były długie godziny spędzane na modlitwie i w konfesjonale. Często powtarzał: «Jestem ubogim bratem, który się modli», przekonany, że «modlitwa jest najlepszą bronią, jaką mamy, kluczem, który otwiera Serce Boga». Ta podstawowa cecha jego duchowości przetrwała w założonych przez niego grupach modlitewnych, które ofiarowują Kościołowi i społeczeństwu wspaniały dar nieustającej i ufnej modlitwy. Ojciec Pio łączył modlitwę z intensywną działalnością charytatywną, której niezwykłym wyrazem jest «Dom ulgi w cierpieniu». Modlitwa i miłosierna miłość to niezwykle konkretna synteza nauki Ojca Pio, która dziś jest na nowo proponowana wszystkim.

5. «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że (…) te rzeczy (…) objawiłeś (…) prostaczkom» (Mt 11, 25). Jakże trafne wydają się te słowa Jezusa, kiedy odnosimy je do ciebie, pokorny i umiłowany Ojcze Pio. Prosimy cię, naucz także nas pokory serca, abyśmy zostali zaliczeni do grona prostaczków z Ewangelii, którym Ojciec obiecał objawić tajemnice swojego Królestwa.Pomóż nam, byśmy modlili się niestrudzenie i byli pewni, że Bóg wie, czego nam potrzeba, zanim jeszcze Go o to poprosimy. Daj nam spojrzenie wiary, abyśmy potrafili od razu rozpoznawać w ubogich i cierpiących oblicze samego Jezusa. Wspieraj nas w godzinie walki i próby, a jeśli upadniemy, spraw, abyśmy doświadczyli radości płynącej z sakramentu pojednania. Przekaż nam twoje serdeczne przywiązanie do Maryi, Matki Jezusa i naszej. Towarzysz nam w ziemskiej pielgrzymce do szczęśliwej Ojczyzny, do której również my mamy nadzieję dojść, aby na wieki kontemplować chwałę Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen!

 

Prośba prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych o zaliczenie Ojca Pio do grona świętych

Beatissime Pater,
postulat Sancta Mater Ecclesia
per sanctitatem vestram
Catalogo Sanctorum adscribi
et tamquam sanctum
ab omnibus Christifidelibus
pronunciari
beatum Pium a Pietrelcina.

Bł. Ojciec Pio z Pietrelciny urodził się 25 maja 1887 r. w ubogiej i skromnej rodzinie chłopskiej. Na chrzcie otrzymał imię Franciszek, które uhonorował idąc w ślady Biedaczyny z Asyżu. I tak w wieku prawie 16 lat porzucił wszystko i wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, w którym przyjął imię Brat Pio z Pietrelciny. W 1904 r. złożył śluby zakonne, a 10 sierpnia 1910 r. został wyświęcony na kapłana w katedrze w Benewencie. Z powodu kłopotów ze zdrowiem przez kilka lat pozostał w domu rodzinnym. W tym czasie Pan przez swe dary i nadzwyczajne łaski przygotowywał go do misji, którą miał wypełnić w klasztorze w San Giovanni Rotondo, dokąd przybył w 1916 r. Wierny swemu powołaniu, codziennie żył w przyjaźni z Bogiem, modlił się i starał naśladować Chrystusa — ubogiego, czystego, posłusznego. Sprawowanie Mszy św. i adoracja Eucharystii były źródłem jego zjednoczenia z Chrystusem i gorliwości w pracy apostolskiej. Przy ołtarzu głęboko przeżywał to, co celebrował. Lud tłumnie przybywał, by doświadczyć żarliwości wiary Ojca Pio. W 1918 r. jego życie naznaczyły niezwykłe zjawiska mistyczne, które pozostawiły niezatarte ślady w jego duszy i na ciele. W homilii, wygłoszonej 2 maja 1999 r. z okazji beatyfikacji Ojca Pio, Jego Świątobliwość powiedział, że «jego ciało, naznaczone ‚stygmatami’, było świadectwem głębokiej więzi między śmiercią a zmartwychwstaniem, cechującej tajemnicę paschalną» («L’Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 7/1999, s. 33). Świętość i charyzmaty Ojca Pio przyciągały dusze szukające Boga. Tysiące osób w każdym wieku i ze wszystkich środowisk udawały się co roku do San Giovanni Rotondo, aby uczestniczyć w sprawowanej przez niego Mszy św. i u niego się wyspowiadać. Ojciec Pio był bowiem wielkim apostołem konfesjonału. Pełnił w nim posługę aż 58 lat, rano i wieczorem, ofiarowując długie godziny tym, którzy do niego przychodzili: mężczyznom i kobietom, osobom duchownym i świeckim, bogatym i biednym, prostym i wykształconym, czynnym zawodowo i emerytom, przybywającym z bliska i z daleka. Dla wszystkich miał słowa nadziei. Ta posługa jest z pewnością jego największym tytułem do chwały, najjaśniejszym przykładem, jaki pozostawił kapłanom całego świata, do których Jego Świątobliwość skierował w Wielki Czwartek 2002 r. głęboki list, poświęcony właśnie sakramentowi pojednania. Z kapłańskiego serca Ojca Pio zrodził się ruch grup modlitewnych, pomyślanych jako «szkółki wiary i ogniska miłości», które dziś dynamicznie rozwijają się w różnych częściach świata. Innym cennym owocem miłości Ojca Pio jest «Dom ulgi w cierpieniu», przez niego samego nazwany «świątynią modlitwy i wiedzy». Na Kalwarii, która jest «górą świętych», Ojciec Pio spędził całe życie, w szczególności zaś ostatnie lata, wypełnione cierpieniami cielesnymi i moralnymi. Jego stan pogorszył się w styczniu 1968 r. 12 września tego samego roku napisał do Ojca Świętego Pawła VI: «Potwierdzam swą wiarę, swoje bezwarunkowe posłuszeństwo Twoim oświeconym wskazówkom… Niech Pan sprawi, by zatryumfowała prawda». 22 września odprawił swoją ostatnią Mszę św. We wczesnych godzinach 23 września 1968 r. Ojciec Pio zmarł świątobliwie w swym klasztorze, z różańcem w ręku i z imionami Jezusa i Maryi na ustach. Szeroka sława świętości i cudów, jaka towarzyszyła mu za życia, wciąż rosła po jego śmierci. Jego Świątobliwość powiedział, że «ten pokorny zakonnik ze zgromadzenia kapucynów zadziwił świat swoim życiem oddanym bez reszty modlitwie i słuchaniu braci» (homilia z okazji beatyfikacji Ojca Pio). Ojcze Święty, bł. Ojciec Pio nadal zadziwia świat i przybliża dusze do Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Jego kanonizacja przyniesie radość i nadzieję Ludowi Bożemu, który w świętych widzi jak w zwierciadle światło Jezusa Odkupiciela.

 

16 VI 2002 — Rozważanie przed modlitwą «Anioł Pański»

Na zakończenie tej uroczystej Mszy św. pragnę pozdrowić obecnych tu kardynałów, arcybiskupów i biskupów, a także generała kapucynów i wszystkich współbraci Ojca Pio. Z szacunkiem pozdrawiam oficjalną delegację rządu włoskiego z wiceprzewodniczącym Rady Ministrów na czele oraz licznych pozostałych przedstawicieli włoskich władz cywilnych i wojskowych. Szczególnie serdeczną myślą ogarniam wszystkich przybyłych tutaj pielgrzymów — muszę powiedzieć: odważnych — zgromadzonych na tym placu i na przyległych ulicach, a zwłaszcza tych, którzy cierpliwie na stojąco trwali na modlitwie przez tak długi czas mimo upału. Pozdrawiam także wiernych zgromadzonych na modlitwie w San Giovanni Rotondo oraz tych, którzy łączą się z nami za pośrednictwem telewizji. Zachęcam wszystkich, aby wytrwale podążali śladami św. Pio z Pietrelciny. Z radością ogłaszam, że jego obowiązkowe wspomnienie liturgiczne zostanie włączone do ogólnego Kalendarza Rzymskiego pod datą 23 września, w dniu jego narodzin dla nieba.

po francusku: Serdecznie was pozdrawiam, drodzy pielgrzymi francuskojęzyczni, którzy przybyliście na kanonizację Ojca Pio. Biorąc przykład z nowego świętego, niestrudzenie kochajcie Chrystusa i dochowujcie wierności Kościołowi! Błogosławię was z całego serca.

po angielsku: Miło mi pozdrowić pielgrzymów angielskojęzycznych obecnych na dzisiejszej uroczystości. Niech wstawiennictwo Ojca Pio pozwoli wam wzrastać w miłości jednoczącej was z ukrzyżowanym Panem i być radosnymi świadkami tajemnicy Jego odkupieńczej łaski, która obecna jest wszędzie na świecie.

po hiszpańsku: Serdecznie pozdrawiam pielgrzymów języka hiszpańskiego i zachęcam, by z pomocą bogatego przesłania duchowego nowego świętego, Ojca Pio, czynili postępy w swym życiu chrześcijańskim. Wszystkim z serca błogosławię.

po portugalsku: Drodzy pielgrzymi przybyli z różnych krajów języka portugalskiego, wszystkich was pozdrawiam. Niech wyjednuje dla was łaski św. Pio z Pietrelciny, o którego opiekę nad wami proszę, udzielając wam błogosławieństwa.

po polsku: Pozdrawiam czcicieli św. Ojca Pio, pielgrzymów z Polski i z innych krajów świata. Niech jego wstawiennictwo wspomaga nas wszystkich w naszym dążeniu do świętości. Niech wam Bóg błogosławi!

po włosku: «Niech Maryja położy swą matczyną dłoń na twej głowie!» Z takim życzeniem, skierowanym do swej duchowej córki, Ojciec Pio zwraca się dzisiaj do każdego z was. Macierzyńskiemu wstawiennictwu Najświętszej Dziewicy i św. Ojca Pio z Pietrelciny zawierzamy drogę świętości całego Kościoła na początku nowego tysiąclecia.

 

Z Eucharystii czerpał moc i siłę – 17 VI 2002 — Audiencja dla przybyłych na kanonizację

Drodzy Bracia i Siostry!

1. Sprawia mi wielką radość to ponowne spotkanie z wami nazajutrz po uroczystej kanonizacji pokornego kapucyna z San Giovanni Rotondo. Serdecznie was pozdrawiam, drodzy pielgrzymi i czciciele, którzy tak licznie przybyliście do Rzymu z okazji tej szczególnej okoliczności. Myślę przede wszystkim o obecnych tu biskupach, kapłanach i osobach zakonnych. Pamiętam szczególnie o drogich braciach kapucynach, którzy w jedności z całym Kościołem chwalą Pana i dziękują Mu za wielkie rzeczy, jakich dokonał w tym ich przykładnym współbracie. Ojciec Pio jest autentycznym wzorem duchowości i człowieczeństwa, dwóch cech charakteryzujących tradycję franciszkańską i kapucyńską. Pozdrawiam członków grup modlitewnych Ojca Pio oraz przedstawicieli rodziny «Domu ulgi w cierpieniu», wielkiego dzieła stworzonego dla leczenia chorych i opieki nad nimi, zrodzonego z miłości nowego świętego. Witam was, drodzy pielgrzymi, którzy przybyliście ze szlachetnej ziemi rodzinnej Ojca Pio, z innych regionów Włoch i ze wszystkich stron świata. Wasza obecność świadczy o tym, jak szeroko rozpowszechnione są w Kościele i na każdym kontynencie ufność w świętego Brata z Gargano i jego kult.

2. Na czym polega sekret tak wielkiego podziwu i miłości dla tego nowego świętego? On jest przede wszystkim «bratem ludu», co jest tradycyjną cechą kapucynów. Jest ponadto świętym taumaturgiem, o czym świadczą niezwykłe wydarzenia, liczne w jego życiu. Przede wszystkim jednak Ojciec Pio jest zakonnikiem szczerze miłującym Chrystusa ukrzyżowanego. W tajemnicy krzyża uczestniczył on w ciągu swego życia również w sposób fizyczny. Z upodobaniem łączył chwałę góry Tabor z tajemnicą Męki. W jednym z jego listów czytamy: «Zanim i my zawołamy wraz ze św. Piotrem ‚dobrze, że tu jesteśmy’, musimy najpierw wejść na Kalwarię, gdzie nie widać nic prócz śmierci, gwoździ, cierni, cierpienia, niezwykłych mroków, opuszczenia i słabości» (Epistolario III, s. 287). Drogę surowej ascezy duchowej Ojciec Pio przebył w głębokiej jedności z Kościołem. Nie odmieniły jego postawy synowskiego posłuszeństwa przejściowe nieporozumienia z różnymi władzami kościelnymi. Ojciec Pio był zarazem wiernym i odważnym synem Kościoła, także i w tym naśladując jasny przykład Biedaczyny z Asyżu.

3. Ten święty kapucyn, do którego zwraca się tak wiele osób ze wszystkich zakątków ziemi, ukazuje nam, w jaki sposób osiągnąć świętość — cel naszego życia chrześcijańskiego. Iluż wiernych pochodzących z różnych warstw społecznych i miejsc, gdy znajdowało się w najtrudniejszych sytuacjach, spieszyło do niego po radę! Wszystkim potrafił dać to, czego najbardziej potrzebowali i czego często szukali jakby po omacku, nawet nie zdając sobie z tego w pełni sprawy. Przekazywał im niosące pociechę i światło słowo Boże, umożliwiając każdemu czerpanie ze źródeł łaski dzięki swej wytrwałej i pełnej oddania posłudze spowiedzi oraz żarliwości w sprawowaniu Eucharystii. Do jednej ze swoich córek duchowych napisał: «Nie obawiaj się przystępować do ołtarza Pańskiego, aby nasycić się Ciałem niepokalanego Baranka, bowiem nikt nie uspokoi lepiej twojego ducha niż jego Król, nic go nie rozpali bardziej niż jego słońce i nic nie przyniesie mu większej ulgi niż jego balsam» (tamże, s. 944).

4. Msza św. Ojca Pio! Kapłanom w wymowny sposób przypominała, jak piękne jest powołanie kapłańskie; dla osób zakonnych i świeckich, które przybywały do San Giovanni Rotondo już od bardzo wczesnych godzin porannych, była to niezwykła katecheza o wartości i znaczeniu Ofiary Eucharystycznej. Msza św. była sercem i źródłem całej jego duchowości. Często powtarzał: «We Mszy św. jest cała Kalwaria». Wiernych, którzy tłumnie gromadzili się wokół ołtarza, do głębi poruszała intensywność jego «zanurzenia» w Tajemnicy; czuli, że «Ojciec» osobiście uczestniczył w cierpieniach Odkupiciela.

5. Św. Pio z Pietrelciny jest więc dla wszystkich — kapłanów, zakonników, zakonnic i świeckich — wiarygodnym świadkiem Chrystusa i Jego Ewangelii. Jego przykład i orędownictwo wzywają każdego do coraz większej miłości Boga i do konkretnej solidarności z bliźnimi, szczególnie z najbardziej potrzebującymi. Niech Maryja Dziewica, którą Ojciec Pio wzywał pięknym imieniem Świętej Matki Łaskawej, pomaga nam iść śladami tego zakonnika, tak kochanego przez ludzi! Wyrażając to życzenie, z serca błogosławię wam tu obecnym, bliskim wam osobom i wszystkim, którzy podejmują duchową drogę umiłowanego Świętego z Pietrelciny.

 

zródło : http://www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZW/pio_kanon2002.html#

Post your comments